
Główną bohaterkę powieści, Fanny Price, poznajemy jako
dziesięcioletnią dziewczynkę, która właśnie trafia pod opiekę ciotki, żony
bogatego pana Bertrama. W ciągu kolejnych kilku lat ich dwór, Mansfield Park,
staje się dla Fanny prawdziwym domem, a ona sama nabiera manier i zdobywa
stosowne dla jej pozycji wykształcenie. Dziewczyna wyrasta na inteligentną i
bystrą, choć jednocześnie nieśmiałą, niepewną siebie i zakompleksioną młodą
kobietę. Choć wszyscy (z wyjątkiem drugiej ciotki, pani Norris) są jej
życzliwi, prawdziwą przyjaźń nawiązuje jedynie z młodszym synem Bertramów,
Edmundem. Życie w Mansfield Park toczy się spokojnie i leniwie aż do czasu, gdy
pojawia się w nim rodzeństwo Crawfordów. Piękna Mary oraz czarujący Henry
wprowadzają w uporządkowane życie bohaterów chaos i wywołują skandal, po którym życie całej rodziny zmienia się już na
zawsze.
Na tle bohaterek innych powieści autorstwa Jane Austen, jak
choćby Elizabeth z „Dumy i uprzedzenia” czy Marianny i Eleonory z „Rozważnej i
romantycznej”, Fanny Price wypada wyjątkowo blado. Jest aż do bólu skromna i
wstydliwa, a jej poczucie własnej wartości właściwie nie istnieje. Z drugiej
jednakże strony, ma niebywale silny kręgosłup moralny i nic ani nikt nie jest w
stanie zmusić jej do postępowania wbrew swoim zasadom. Podczas pierwszej
lektury tej książki, wielokrotnie irytowała mnie brakiem woli do walki o własne
szczęście i ukochanego mężczyznę. Jednak przy ponownym spotkaniu z „Mansfield
Park” spojrzałam na nią z dużo większym zrozumieniem i współczuciem.
Dużą zaletą powieści są sylwetki pozostałych bohaterów, a
przede wszystkim fakt, że próżno szukać tu postaci jednoznacznie złej. Nawet ci
zepsuci i zdemoralizowani mają swoje zalety, a ich postępowanie wynika ze złych
wzorców wyniesionych z dzieciństwa i niewłaściwego wychowania. Na kartach
książki wielokrotnie można napotkać dyskusje na temat moralności oraz norm
postępowania toczone przez Edmunda i Mary, z których jedna strona reprezentuje
stanowisko samej autorki broniącej dawnych wartości, a druga nowoczesne
lekceważące spojrzenie na przestarzałe zasady.
Podobnie jak pozostałe powieści Austen, „Mansfield Park”
doczekał się kilku adaptacji filmowych, z czego najsłynniejsze pochodzą z 1999
i 2007 roku. Do tej pory miałam okazję dwukrotnie obejrzeć nowszą wersję z
Billie Piper, która wcieliła się w rolę Fanny. Muszę przyznać, że choć za
pierwszym film całkiem mi się spodobał, tak za drugim (tuż po lekturze książki)
niestety rozczarowały mnie zmiany, jakie wprowadzono w postaci głównej
bohaterki. Cicha i obdarzona wyjątkowo słabym zdrowiem Fanny, w wykonaniu Piper
jest krzepką, nieustannie roześmianą dziewczyną, która w niemal każdej scenie
biega z jednego miejsca w drugie, przypominając nieco 5-latkę z ADHD, a nie
dobrze wychowaną panienkę z dobrego domu.
Jeśli jeszcze nie czytaliście „Mansfield Park”, serdecznie
zachęcam Was do jego lektury. Dla miłośników XIX-wiecznej Anglii to pozycja
obowiązkowa!
Książkę przeczytałam w ramach sierpniowej edycji wyzwania Trójka e-Pik oraz Z półki.