Główną bohaterką „Perswazji” jest dwudziestosiedmioletnia
Anne Elliot, pochodząca z arystokratycznej, lecz niezbyt majętnej rodziny. Jej
ojciec, sir Walter – człowiek nadzwyczaj próżny i mający wypaczone pojęcie na
temat honoru rodziny - żyjąc ponad stan, roztrwonił niemal cały majątek. W
konsekwencji Elliotowie zostają zmuszeni do opuszczenia rodowej rezydencji i
przeniesienia się na pewien czas do Bath. Na prośbę - choć bliższe prawdy
byłoby stwierdzenie, że na żądanie - Mary, młodszej, zamężnej już siostry, Anne
nie opuszcza jednak rodzinnych stron, lecz pozostaje na miejscu jako jej
towarzyszka. Staje się to okazją do spotkania z kapitanem Wentworthem, z którym
była zaręczona kilka lat wcześniej, lecz którego odrzuciła za namową rodziny.
Uczucia Anne odżywają, nic nie wskazuje jednak na to, by Wentworth wybaczył jej
odrzucenie i upokorzenie…
Na tle pozostałych powieści „Perswazje” wyróżniają się z
kilku powodów. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że są znacznie
skromniejsze objętościowo. Z tego powodu książkę czyta się niemal
błyskawicznie, choć nie ukrywam, że po skończonej lekturze odczuwałam pewien
niedosyt, głównie ze względu na dosyć oszczędną liczbę dialogów oraz mało
wyraziste zakończenie.
Pomijając jednak ten mankament, muszę przyznać, że powieść
bardzo mi się podobała i zdecydowanie uplasowała się wśród moich ulubionych
powieści Jane Austen. Przede wszystkim jest to książka znacznie dojrzalsza od
swoich poprzedniczek. Niektórzy określają ją nawet mianem jednej z pierwszych
powieści psychologicznych, choć osobiście wydaje mi się to stwierdzenie nieco
na wyrost.
Anne Elliot stała się najbliższą mi bohaterką, jakie wyszły
spod pióra autorki, odbierając tym palmę pierwszeństwa nawet Elizabeth Bennet.
Jest starsza niż typowa główna postać kobieca w powieściach
romansowo-obyczajowych z tamtej epoki. Zbliża się do trzydziestki i w realiach swoich
czasów jest już uznawana za starą pannę, której młodość i świeżość przeminęła,
a pozostało jedynie szlachetne pochodzenie. Choć z jednej strony jest osobą
delikatną, uległą i raczej nie wyróżniającą się w towarzystwie, z drugiej
dorosła do tego, by dobrze poznać swoje uczucia i być gotową walczyć o swoje
szczęście. W młodości, za namową rodziny i przyjaciół, odrzuciła mężczyznę,
który był miłością jej życia, ponieważ nie mógł poszczycić się ani wysokim
urodzeniem, ani majątkiem. Czy można jednak dziwić się, że młoda,
niedoświadczona i niepewna siebie dziewczyna przeciwstawi się woli wszystkich
otaczających ją ludzi, którzy odradzają jej ten związek nie ze złośliwości,
lecz ponieważ szczerze wierzyli, że nie ma on szans?
„Perswazje” to także ironiczne, a jednocześnie gorzkie,
spojrzenie na angielskie społeczeństwo w XIX wieku. Stawia w wyjątkowo mało
korzystnym świetle zwłaszcza klasy wyższe, zaślepione w kwestii podziałów
klasowych. Wstręt i pogarda arystokratów wobec osób niżej urodzonych, które
często przewyższają ich inteligencją i moralnością, przyprawia aż o dreszcze.
Patrząc na rodzinę Elliotów, zwłaszcza sir Waltera i najstarszą siostrę Anne,
Elizabeth, można dojść do wniosku, że priorytety życiowe tych ludzi sprowadzały
się jedynie do otaczania się ludźmi utytułowanymi i/lub wyjątkowo urodziwymi.
Dziwić, o ile nie szokować, może także wyjątkowo specyficzne podejście do spraw
honoru – nie przyznanie się do znajomości z osobą nie posiadającą odpowiednio
wysokiego tytułu było honorowe, natomiast ograniczenie wydatków na dorożkę lub
ilości wydawanych wystawnych kolacji już nie…
Jestem przekonana, że książka ta przypadnie do gustu
wszystkim miłośniczkom prozy Jane Austen, dlatego też serdecznie ją Wam
polecam!
Książkę przeczytałam w ramach wyzwań Z półki, Book-Trotter (literatura brytyjska) oraz projektu Klub Jane Austen.