"Władczyni rzek" Philippa Gregory

Tytuł Władczyni Rzek
Tytuł oryginału The Lady of the Rivers
Autor Philippa Gregory
Cykl Wojna Dwu Róż
Tom 1
Wydawnictwo Książnica
Data wydania 2011-12-06

Stron 544

Cykl tudorowski autorstwa Philippy Gregory z miejsca podbił moje serce, dlatego też postanowiłam sięgnąć po pozostałe książki tej niezwykle utalentowanej pisarki. „Władczyni rzek” to pierwsza pod względem chronologicznym, choć trzecia jeśli chodzi o datę wydania, część serii „Wojna Dwu Róż”. Autorka po raz kolejny zabiera czytelnika w emocjonującą podróż po dawnej Anglii, tym razem przenosząc nas do piętnastego wieku.

Jakobina Luksemburska, matka Elżbiety Woodville, tytułowej bohaterki kolejnego tomu cyklu pt. „Biała Królowa”, to postać niezwykle barwna, choć obecnie niemal całkowicie nieznana. Według legendy jej rodzina wywodziła się od wodnej boginki Meluzyny, a spokrewnione z nią kobiety posiadały mniej lub bardziej rozwinięty dar jasnowidzenia. To właśnie ze względu na te legendarne zdolności młodziutką, bo zaledwie kilkunastoletnią, Jakubinę poślubia książę Bedfordu, angielski regent Francji. Choć jest to prawnie zakazane, pod jego okiem dziewczyna zgłębia tajniki alchemii, zielarstwa i przepowiadania przyszłości. Szybko jednak przekonuje się, że choć mąż traktuje ją bardzo dobrze, nie kocha jej. Dlatego też spragniona ciepłego uczucia Jakobina zaprzyjaźnia się z jego giermkiem, Ryszardem Woodville, a po śmierci księcia wychodzi za niego za mąż. Wspólnie opuszczają Francję, a dzięki odwadze i zdolnościom strategicznym, Ryszard wkrótce zdobywa prominentną pozycję na dworze angielskiego króla Henryka VI, Jakobina zaś zostaje zaufaną towarzyszką jego żony, Małgorzaty Andegaweńskiej. Niestety pogłębiająca się choroba psychiczna władcy oraz granicząca z obsesją żądza władzy jego małżonki doprowadzają kraj do wybuchu wojny domowej.

Autorka ponownie pokazała, że bezkonkurencyjnie potrafi połączyć wartką, intrygującą fabułę z faktami historycznymi. Poprzez obrazowo przedstawione losy głównej bohaterki i jej najbliższych, czytelnik ma szansę poznać zarówno genezę, jak i przebieg Wojny Dwóch Róż. Pozostając w kręgu osób najbliższych parze królewskiej Jakobina na własnej skórze odczuwa wszelkie niepokoje, jakie przez kilkadziesiąt lat targały Anglią. Historia prezentowana przez Gregory nie znudzi nawet osoby, które zwykle unikają tego typu powieści. Brak tu suchych, podręcznikowych opisów, a wręcz przeciwnie - wszystkie wydarzenia przedstawione zostały z punktu widzenia kobiety, która w kraju ogarniętym wojną próbowała wychować czternaścioro dzieci i która żyła w nieustannym strachu o życie męża – jednego z dowódców królewskich wojsk.

Obawiałam się nieco wątku związanego z niezwykłym darem Jakobiny do przepowiadania przyszłości. Na szczęście po pierwsze nie był on nadmiernie wyeksponowany, a po drugie w posłowiu autorka jasno i klarownie wyjaśniła swoją decyzję o obdarzeniu bohaterki książki nadnaturalnymi zdolnościami. Ponadto, zabieg ten posłużył jako pretekst do pokazania realiów epoki, w których nawet dobra znajomość ziół mogła zaprowadzić kobietę na stos i to niezależnie od jej pozycji społecznej czy posiadanego majątku. W piętnastym wieku zarówno Anglii, jak i w pozostałych europejskich krajach, doszło do licznych polowań na czarownice. Ich ofiarami padały zwykle kobiety mające ambicję i odwagę przeciwstawić się tradycyjnej roli kobiety w ówczesnych czasach całkowicie zdominowanych przez mężczyzn.

„Władczyni rzek” to historia niezwykłej kobiety pokazana na tle burzliwych czasów. To także
wciągająca powieść o sile ludzkich namiętności i destrukcyjnej żądzy władzy. Pieczołowita dbałość autorki o wierne oddanie realiów epoki oraz wielowymiarowi i prawdziwie ludzcy bohaterowie jedynie dopełniają tego obrazu. Polecam!

Moja ocena: 5+/6

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica, wchodzącemu w skład Grupy Wydawniczej Publicat


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
1. Book-Trotter - literatura brytyjska
2. Z półki 2013